huragany

Jeszcze nie opadła w Huston woda po przejściu huraganu Harvey, a już nad Florydę nadciąga Irma. Jakby tego było mało, to nad Zatoką Meksykańską uformował się huragan Katia, a w ślad za Irmą podąża już huragan Jose. Czy i kiedy huragany dotrą do Polski?

Harvey, Katia, Jose…

Końcem Sierpnia w stan  Texas uderzył huragan Harvy. Deszcz był tak potężny, że zamiast w calach, sumę opadów zaczęto podawać w stopach. To wydarzenie bez precedensu spowodowało, że na mapach meteorologicznych pojawił się nowy kolor, bo tak gigantyczne opady nie miały miejsca nigdy wcześniej. Huston znalazło się pod wodą. Żywioł spowodował śmierć blisko 50 osób. Zniszczonych zostało 200 tyś. domów, a koszty szacowane są na 150 do 180 mld dolarów. To najdroższa katastrofa naturalna w historii USA – grzmią amerykańskie media. Czyżby?

 

Irma w drodze..

Nadciąga Irma. Huragan piątej, najwyższej (jak na razie) kategorii, uformował się nad Atlantykiem w pierwszych dniach Września. Jest ogromny,  jego średnica to ponad 600 km – nigdy wcześniej nie notowane monstrum. Gubernator stanu nazwał go „huraganem nuklearnym”.  Spustoszył Karaiby. Rajskie archipelagi zamienił piekło. Wyspy Barbuda i Saint-Martin zostały zniszczone w 90 procentach. W chwili gdy pisze ten tekst potwierdzono już śmierć minimum 17 osób. Francja, Holandia, Wielka Brytania – wysyłają na swoje terytoria zamorskie wojsko. Tymczasem  Floryda przygotowuje się na uderzenie najgroźniejszego  dotychczas huraganu, który dotrze tam w weekend. W słonecznym jeszcze Miami rozgrywają się dantejskie sceny. W kolejce na stacji benzynowej ktoś grozi oczkującym bronią, w hipermarkecie ludzie wyrywają sobie zgrzewki z wodą mineralną – a przecież jest jeszcze przed. Równocześnie trwa największa w historii ewakuacja. Z półwyspu ucieka ok. 6 milionów mieszkańców. Spodziewane szkody mogą wynieść 120 mld dolarów. Jakby tego było mało, w tym samym czasie, nad Zatoką Meksykańską formuję się huragan Katia, natomiast nad Atlantykiem  powstał Jose, który już jest huraganową czwórką i zmierza krok w krok za Irmą.

 

Skąd się biorą huragany

Huragany powstają najczęściej na Atlantyku i uderzają we wschodnie wybrzeże USA bądź Meksyk. Formują się nad ciepłymi wodami oceanicznymi, a im wyższa temperatura powierzchni, tym silniejszy i tragiczniejszy w skutkach może okazać się żywioł. Huragany właściwie od zawsze atakowały Stany Zjednoczone. Dobrze pamiętamy złowrogą Katrine w 2005 r., czy huragan Sandy z roku 2012. Ten pierwszy był trzeciej kategorii i zabił ok. 1800 osób. Sandy to kategoria pierwsza, ale i tak pozbawiła życia 67 ludzi. Może nie ma więc w tym nic nadzwyczajnego – ot żywioł, z którym ludzie muszą nauczyć się żyć. Bezprecedensowe wydaje się jednak nagromadzenie takiej liczby huraganów, w tak krótkim czasie. Swoim ogromem i niszczycielska siłą przeraża  Irma, przy której naukowcy zastanawiali się czy nie prowadzić nowej – 6 kategorii[i]. Skąd takie, niespotykane wcześniej zjawiska? Przypadek? Być może. Wiele jednak wskazuje na to, że winne jest globalne ocieplenie.  To, że klimat się ociepla jest faktem bardzo dobrze potwierdzonym przez środowisko naukowe. To, że winny jest temu człowiek i emitowane w skutek jego działalności gazy cieplarniane – jest potwierdzone w  naukowym konsensusie przez 97 proc. klimatologów.[ii] A pozostałe 3 proc.? Właśnie przeanalizowano dokładnie ich prace – pełne były błędów i przemilczeń.[iii]   W istocie oceany pełnią rolę ogromnych magazynów ciepła. W ciągu ostatnich dekad temperatura powierzchniowa wód, nad którymi tworzą się huragany, wzrosła o 0,5oC. To właśnie wzmaga niszczycielskie zjawiska, jak te obecnie obserwowane. Dzięki globalnemu ociepleniu wzrasta też częstotliwość ekstremów pogodowych. Jeżeli natychmiast nie podejmiemy stanowczych działań by chronić klimat, to w ciągu kilku dekad możemy doczekać się hiperkanów, po których przejściu nie będzie dosłownie nic.[iv]

źródło: https://www.electricitymap.org

Byle Polska Wieś spokojna…

W Polsce również mieliśmy do czynienia z niezwykle silnym i wcześniej niespotykanym zjawiskiem pogodowym. Szkwał uderzył w Bory Tucholskie i Pomorze. Zginęli ludzie,  uszkodzeniu lub całkowitemu zniszczeniu uległy setki budynków, a dziesiątki tysięcy hektarów lasów zostały zrównane z ziemią. Mało kto jednak wiąże to wydarzenie z globalnym ociepleniem. W dominującej ostatnio w społeczeństwie myśli konserwatywnej panuje przekonanie, że globalne ocieplenie to ściema, wymysł lewaków lub spisek. Często, w obliczu twardych faktów konserwatyści przyznają, że klimat się zmienia, ale zaraz dodają, że zmieniał się od zawsze. Albo, że to wpływ Słońca. Albo, że wulkany emitują więcej CO2 niż człowiek. I choć niektóre te stwierdzenia są po części prawdziwe, wypowiadane w dobrej wierze i z poczuciem zdrowego rozsądku, to światowa nauka dogłębnie je zbadała i zdania nie zmieniła.[v]  Słynne 97 proc. naukowców potwierdzających ludzką przyczynę wzrostu globalnej temperatury konserwatyści kwitują zazwyczaj jednym słowem – spisek. W tym miejscu należałoby się zastanowić , czy naprawdę dziesiątki tysięcy badaczy z całego Świata mogło się potajemnie dogadać i cynicznie wszystkich okłamywać? Czy naprawdę lobby, raczkującej wciąż energetyki odnawialnej, byłoby w stanie sfinansować tak ogromny i globalny przekręt. A może, to raczej branża paliw kopalnych ma interes w tym, by budzić w nas wątpliwości i dyskredytować świat nauki. [vi]

 

Jaką przyszłość funduje nam węgiel

W Polsce wciąż stawiamy na węgiel, nie bacząc na skutki jego spalania tak, jakby to nas nie dotyczyło. A przecież żyjemy w globalnej wiosce z silnie połączonymi systemami, gospodarczymi, ekonomicznymi i społecznymi. Huragan Harvey już do nas dotarł. Jak? Chociażby w cenach benzyny.[vii] Przyczyny obecnego kryzysu migracyjnego również można odnaleźć w postępującym ociepleniu. Wojna domowa w Syrii wybuchła po wielu latach nienotowanej wcześniej suszy.[viii] Stawiamy obecnie na sojusz militarny z USA i widzimy w nim gwaranta naszego bezpieczeństwa. Jednak czy występujące w Ameryce coraz częściej i coraz silniejsze ekstrema pogodowe, w połączeniu z eskalującym kryzysem na półwyspie koreańskim, mogą doprowadzić do tego, że amerykańscy żołnierze wycofają się z naszego kraju równie szybko, jak do niego przybyli?

 

Ideologia czy zdrowy rozsądek

Skąd  zatem w konserwatystach taka niechęć do tematu globalnego ocieplenia. Skąd tak silna potrzeba zaprzeczania twardym naukowym faktom. Wynika to prawdopodobnie, z tradycyjnie przypisywanych lewej stronie, zagadnień związanych z ekologią i ochroną środowiska. Ta upartość środowiska konserwatywnego jest o tyle zaskakująca, że  to przecież w nim kładzie się szczególny nacisk na takie wartości jak rodzina czy narodowa kultura. Wydaje się więc, że prawdziwy konserwatysta staje dzisiaj w obliczu ważnych pytań. Czy w imię raz dokonanego podziału na to, co prawicowe i co lewicowe, warto sprowadzać na moje dzieci i wnuki ryzyko katastrof klimatycznych i wojen? Czy perspektywa gigantycznego kryzysu migracyjnego zwiększa szanse na przetrwanie mojej kultury i religii, czy przeciwnie? I wreszcie czy należy tradycyjnie zaprzeczać nauce, czy nauce uwierzyć po to właśnie by dać tradycji szanse na przetrwanie? I choć to pytania niełatwe, bo niejednokrotnie burzące dotychczasowy światopogląd, to dzień po dniu rzeczywistość dostarcza dowodów, że są konieczne i pilne. Huragany nie znają  bowiem politycznych podziałów, natomiast grzech ignorancji i zaniechania może okazać się grzechem śmiertelnym.

[i] https://www.crazynauka.pl/trzy-huragany-naraz-nad-atlantykiem-w-tym-najsilniejszy-w-historii-to-sie-dzieje-wlasnie-teraz/

[ii] http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-nauka-nie-jest-zgodna-w-temacie-globalnego-ocieplenia-7

[iii] https://qz.com/1069298/the-3-of-scientific-papers-that-deny-climate-change-are-all-flawed/

[iv] https://pl.wikipedia.org/wiki/Hiperkan

[v] http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity

[vi] http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/exxon-i-fabrykowanie-watpliwosci-czyli-jak-za-miliony-dolarow-zwalczac-nauke-127

[vii] https://www.forbes.pl/gospodarka/ceny-paliwa-w-polsce-po-huraganie-harvey/jg99483

[viii] http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/raport-globalnie-ocieplenie-a-rewolucja-w-syrii-82